Net-billing 2026 - nowe zasady rozliczeń prosumenta i czy nadal się opłaca
Jak działa net-billing w 2026, czym jest depozyt prosumencki, ile odzyskasz z oddanych kWh, czy fotowoltaika nadal się opłaca i jakie zmiany wchodzą od 1 września.
Marek Sobolewski
· 11 min czytania
Net-billing w 2026 wciąż się opłaca, ale opłacalność zależy od autokonsumpcji - przy typowej instalacji 5-6 kWp i zużyciu ok. 30-50% prądu na bieżąco zwrot to 7-12 lat, a przy wysokim zużyciu w dzień 6-8 lat. Nadwyżki sprzedajesz po cenie rynkowej (ok. 0,3-0,6 zł/kWh) na depozyt prosumencki ważny 12 miesięcy, a od 1 września 2026 faktury są liczone z rzeczywistych odczytów, nie z prognoz.
Najważniejsza zmiana, którą widzę u klientów, to myślenie, że sprzedaż do sieci zarabia. W net-billingu 1 kWh zużyta na bieżąco to ok. 11 zł oszczędności, a 1 kWh sprzedana to ok. 3 zł - dlatego o wyniku decyduje to, czy zmywarka, pompa i bojler pracują w dzień. Rozkładam zasady na 2026, realne wartości z depozytu i to, co naprawdę proponuje rząd.

Czym jest net-billing i czym różni się od net-meteringu
Net-billing to system rozliczeń wartościowych, w którym prosumenci sprzedają nadwyżki energii do sieci po cenie rynkowej (RCE), a nie oddają kilowatogodzinę za kilowatogodzinę jak w starym net-meteringu. Obowiązuje dla instalacji przyłączonych do sieci od 1 kwietnia 2022 roku i zastąpił poprzedni model opustów.
W praktyce różnica sprowadza się do tego, co zyskujesz za oddaną energię. W net-meteringu oddawałeś np. 1 kWh rano, a zimą mogłeś odebrać 0,8 kWh bez dopłaty - liczyła się ilość. W net-billingu liczy się wartość: Twoja nadwyżka jest wyceniana rynkowo, trafia na depozyt prosumencki, z którego potem płacisz za energię czynną. Latem oddajesz energię, gdy jest jej dużo i ceny są niskie, a zimą lub wieczorem kupujesz drożej.
Depozyt pokrywa koszt energii czynnej, ale nie opłat dystrybucyjnych, stałych ani akcyzy - to nie "darmowy prąd", tylko dofinansowanie zakupu samej energii. Z moich obserwacji najwięcej ludzi myli właśnie te dwie rzeczy: myślą, że depozyt pokryje cały rachunek, a on realnie zdejmuje z niego tylko część. Gdy planujesz ocieplanie i nowe instalacje razem z fotowoltaiką, koszt całej inwestycji dobrze jest policzyć w tym samym arkuszu co remont mieszkania w 2026.
Jak działa depozyt prosumencki i ile z niego realnie odzyskasz
Nadwyżki sprzedane do sieci tworzą depozyt prosumencki, który możesz wykorzystać przez 12 miesięcy na pokrycie zakupu energii czynnej. Na koniec okresu część niewykorzystanych środków wraca, ale wysokość zwrotu jest ograniczona ustawowo - do 20% dla rozliczeń miesięcznych i do 30% dla godzinowych (źródło: muratordom.pl, 2026).
Wartość energii zapisywana w depozycie jest od 2025 roku zwiększana współczynnikiem 1,23, który rekompensuje brak odliczenia VAT za sprzedaną energię. To realnie przyspiesza zwrot inwestycji o 1,5-2 lata w porównaniu z wcześniejszymi wyliczeniami. Patrząc na liczby z rynku: przy cenie zakupu prądu 1,10-1,20 zł/kWh, oddana kWh wyceniana jest mniej więcej na 0,3-0,6 zł/kWh po uwzględnieniu współczynnika.
| Element | Wartość (2026, widełki rynkowe) |
|---|---|
| Cena zakupu energii z sieci | 1,10-1,20 zł/kWh (taryfa G11, energia czynna) |
| Wartość oddanej kWh na depozycie | ok. 0,3-0,6 zł/kWh (RCE x 1,23) |
| Okres ważności depozytu | 12 miesięcy |
| Zwrot niewykorzystanych środków | do 20% (miesięczne), do 30% (godzinowe) |
Z tym zastrzeżeniem, że depozyt nie pokrywa opłaty dystrybucyjnej zmiennej (0,40-0,68 zł/kWh), opłaty mocowej ani akcyzy - te zostają na rachunku nawet przy dużych nadwyżkach. Dlatego sam zapas prądu latem nie znaczy, że rachunek będzie zerowy.
Rozliczenia godzinowe i miesięczne (RCE a RCEm) - które wybrać
Nowi prosumenci, których instalacja produkuje energię od 1 lipca 2024 roku, są rozliczani wyłącznie godzinowo (RCE). Starsi, którzy rozpoczęli wcześniej, mogą zostać przy miesięcznej cenie (RCEm) albo przejść na godzinową, ale powrót z godzinowej na miesięczną nie jest przewidziany.
Różnica jest kluczowa. Przy rozliczeniu miesięcznym cała energia oddana w danym miesiącu dostaje jedną, uproszczoną cenę rynkową. Przy godzinowym wartość zależy od ceny w konkretnej godzinie wprowadzenia energii do sieci - zwykle najniższej w południe, gdy słońce świeci najintensywniej i PV produkuje najwięcej. Dlatego godziny popołudniowo-wieczorne, gdy energia jest droższa, są dla prosumenta cenniejsze, ale trudniej w nie trafić czystą fotowoltaiką bez magazynu.
Decyzja o przejściu na RCE ma sens, gdy masz magazyn energii lub system zarządzania zużyciem, bo wtedy możesz wpompować energię w godziny o wyższych cenach. Dla domu bez magazynu, który i tak nie przesunie produkcji, pozostanie przy miesięcznym RCEm bywa prostsze i przewidywalne. To nie jest wybór "co jest zawsze lepsze", tylko "co pasuje do Twojego profilu".
Współczynnik 1,23 i ceny energii - ile realnie zarabiasz na oddanych kWh
Od 2025 roku oddana energia jest mnożona przez 1,23, co rekompensuje prosumenowi brak odliczenia VAT od sprzedanej energii. To sprawia, że realna wartość oddanej kWh wzrasta o 23% w porównaniu z samą ceną rynkową.
Przy aktualnych poziomach RCE (Rynkowa Cena Energii) na poziomie ok. 0,27-0,32 zł/kWh, po przemnożeniu przez 1,23 prosument dostaje ok. 0,35-0,40 zł/kWh do depozytu. To mniej niż połowa ceny zakupu prądu (1,10-1,20 zł/kWh), co wprost tłumaczy, dlaczego autokonsumpcja jest ważniejsza niż wielkość instalacji.
Licząc to dla konkretnego przypadku: 10 kWh zużyte na bieżąco z PV to oszczędność ok. 11 zł (bo nie kupujesz prądu po 1,10 zł). Te same 10 kWh sprzedane to zysk ok. 3-4 zł. Innymi słowy zużycie własne jest 3-4 razy "cenniejsze" niż sprzedaż. Dlatego przy planowaniu instalacji najpierw policz, ile prądu realnie zużywasz w ciągu dnia, zanim zdecydujesz o mocy i o tym, czy montować magazyn.
Czy fotowoltaika w net-billingu nadal się opłaca - tabela decyzyjna
Tak, fotowoltaika w net-billingu 2026 nadal się opłaca, ale wynik zależy w ~80% od autokonsumpcji, a nie od ceny odkupu. Typowa instalacja 5-6 kWp kosztuje 25 000-35 000 zł, a roczne oszczędności sięgają 2 500-4 000 zł, co daje zwrot 7-12 lat; przy dobrym profilu zużycia (dużo prądu w dzień) da się zejść do 6-8 lat (źródło: akademia-fotowoltaiki.pl, 2026).
Praktyczne kryteria decyzyjne, które stosuję przy analizach:
- Autokonsumpcja 40% i więcej - instalacja ma sens finansowy, zwrot 6-9 lat
- Autokonsumpcja 20-30% (typowa bez sterowania) - zwrot 9-12 lat, instalacja "na styk"
- Mały rachunek (do 250 zł/mies.) - niska nadwyżka = co najmniej 10 lat, warto przemyśleć
- Pompa ciepła, klimatyzacja, EV, bojler w dzień - autokonsumpcja rośnie, to najlepsza sytuacja
Kluczowym sygnałem, czy instalacja ma sens, jest Twój rachunek latem. Jeśli latem i tak płacisz, bo jesz w dzień gotowe potrawy i urządzasz dom wieczorem, autokonsumpcja będzie słaba i zwrot się wydłuży. Jeśli masz pompy ciepła, rekuperację i ogrzewanie podłogowe, o których piszemy przy okazji planowania wykończenia wnętrz, profil zużycia bywa znacznie lepszy.
Autokonsumpcja - o ile realnie zmniejsza rachunek
Autokonsumpcja to część wyprodukowanej energii, którą zużywasz od razu w domu, zamiast sprzedawać do sieci i potem kupować drożej. To najważniejsza pojedyncza liczba w net-billingu, bo zużyta kWh jest 3-4 razy cenniejsza niż sprzedana.
Pokazują to twarde wyliczenia: 10 kWh zużyte na bieżąco z fotowoltaiki to ok. 11 zł mniej na rachunku, podczas gdy 10 kWh sprzedane to ok. 3 zł zysku. Różnica to 8 zł na każde 10 kWh - w skali roku przy produkcji 5000-6000 kWh daje tysiące złotych w przedziale, czy instalacja zwraca się w 7 czy w 12 lat.
Jak podnieść autokonsumpcję bez kupowania magazynu:
- włączaj zmywarkę, pralkę i bojler w godzinach 10-16, gdy PV produkuje najwięcej
- zaprogramuj pompę ciepła na dogrzewanie bufora w dzień
- jeśli masz elektryczny podjazd lub ładowarkę, ładuj auto w południe, nie nocą
- steruj odbiornikami przez sterownik autokonsumpcji za kilkaset złotych
Z mojego doświadczenia samo przesunięcie zmywarki, pralki i bojlera na godziny słoneczne potrafi podnieść autokonsumpcję o 15-20 punktów procentowych. To najtańszy i najskuteczniejszy "magazyn energii", jaki masz w domu.
Magazyn energii i Mój Prąd - czy warto dokładać baterię
Magazyn energii podnosi autokonsumpcję do 60-90% i przy dofinansowaniu Mój Prąd potrafi skrócić zwrot do poniżej 10 lat, ale nie dla każdego domu ma sens finansowy. Bateria 10 kWh kosztuje zwykle 25 000-35 000 zł, więc musi pracować na przesunięciu energii z tanich godzin popołudniowych na drogie wieczorne.
Program Mój Prąd w 6.0 edycji dawał dofinansowanie do ok. 16 000 zł na magazyn, co realnie obniża koszt baterii i przy wysokiej autokonsumpcji może być opłacalne. Warunkiem sensu ekonomicznego jest jednak duża produkcja nadwyżek - jeśli wieczorem i tak zużywasz mało prądu, magazyn nie ma czego przesunąć i stanie nieużywany. Pełne zasady, kwoty i dokumenty, które trzeba było przygotować do wniosku, rozpisałem w osobnym tekście o Mój Prąd 6.0 i programie Przydomowe Magazyny Energii.
Jest jeszcze jedna rzecz warta uwagi: projekt ustawy OZE (UD332) planuje, aby moc magazynu nie była wliczana do mocy mikroinstalacji pod określonymi warunkami - to ułatwi montaż większych baterii bez utraty statusu mikroinstalacji. Zanim zdecydujesz o baterii, zrób prosty test: policz nadwyżki w kWh, które realnie oddajesz w dni słoneczne, i porównaj z rocznym zapotrzebowaniem wieczornym.
Co depozyt prosumencki nie pokrywa - opłaty, których nie unikniesz
Depozyt prosumencki pokrywa wyłącznie koszt energii czynnej, więc wszystkie pozostałe składniki rachunku płacisz niezależnie od zgromadzonych nadwyżek. Konkretnie z depozytu nie pokryjesz: opłaty dystrybucyjnej zmiennej (0,40-0,68 zł/kWh), opłaty mocowej ani akcyzy.
To bardzo częste źródło rozczarowania. Prosumenci widzą duży depozyt latem i zakładają, że rachunek spadnie do zera, a tymczasem opłata dystrybucyjna i stałe zostają. W praktyce depozyt zdejmuje z rachunku tylko część, a ze względu na sezonowość rachunki i tak bywają wyższe zimą, gdy produkcja jest niska.
Drugie ważne ograniczenie dotyczy ogrzewania: jeśli dom jest ogrzewany gazem albo ma taryfę dwustrefową, struktura rachunku wygląda inaczej i depozyt może pokryć mniejszy odsetek. Dlatego przy integracji fotowoltaiki z pompą ciepła czy bojlerem warto, żeby te odbiorniki pracowały w dzień - wtedy energia z PV nie tylko ucieka do sieci, ale realnie redukuje zużycie z sieci o pełną cenę zakupu.
Zmiany od 1 września 2026 - miesięczne rozliczenia z rzeczywistych odczytów
Od 1 września 2026 roku prosumenci Taurona przechodzą z faktur opartych na prognozach na rozliczenia z rzeczywistych odczytów liczników, w cyklu miesięcznym, z abonamentem ok. 4,56 zł netto miesięcznie (źródło: portalsamorzadowy.pl, 2026). Zmiana wchodzi automatycznie, bez konieczności podpisywania aneksów.
To realna zmiana jakościowa, o której konkurencyjne serwisy praktycznie nie piszą. Faktury przestają być szacunkowe i zaczynają odzwierciedlać faktyczne zużycie i oddanie energii. Pozytywną stroną jest większa kontrola - widzisz rzeczywisty stan co miesiąc. Minusem jest to, że rachunki staną się sezonowe: wyższe zimą (niska produkcja, duże zużycie), niższe latem.
Jeśli nie zgadzasz się na zmianę cyklu rozliczeniowego, możesz wypowiedzieć umowę. Warto jednak pamiętać, że inni operatorzy wdrażają ten sam mechanizm, więc zmiana na miesięczne rozliczenia z rzeczywistych odczytów to kierunek całego rynku, a nie jednorazowy wybór.
Co naprawdę szykuje rząd - "net-billing+" i mit 65% G11
W mediach krążą informacje o "net-billingu+" i gwarantowanej cenie minimalnej 65% G11 dla domowej fotowoltaiki, ale żadnego z tych rozwiązań nie ma w oficjalnych projektach ustaw. Realny projekt to UD332 (druk sejmowy 2821), przyjęty przez Radę Ministrów 14 lipca 2026 roku i skierowany do komisji - nie został jeszcze uchwalony (źródło: muratordom.pl, 2026).
Liczba 65% pojawia się w projektach OZE, ale dotyczy zupełnie czego innego - obowiązku aukcyjnego dla biogazu i biomasy, nie stawki dla domowej fotowoltaiki. To dobra ilustracja, jak informacja powtarzana przez kolejne serwisy może wyglądać jak zmiana prawa, mimo że nie ma jej w ustawie.
Co realnie przewiduje projekt: czytelniejsze faktury z danymi o ilości i wartości energii, rozliczenie depozytu w ustawowym terminie przy zmianie sprzedawcy oraz nie wliczanie mocy magazynu do mocy mikroinstalacji pod warunkami. To porządkuje praktykę, ale nie zmienia zasad wyceny nadwyżek.
Dla kogo fotowoltaika w net-billingu się opłaca, a dla kogo nie
Fotowoltaika w net-billingu 2026 opłaca się przede wszystkim domom z wysokim zużyciem prądu w ciągu dnia - z pompą ciepła, elektrycznym bojlerem, klimatyzacją lub samochodem elektrycznym. Im więcej kWh zużywasz w godzinach 10-16, tym wyższa autokonsumpcja i krótszy zwrot.
Nie opłaca się profilom o znikomym zużyciu popołudniowym i małym rachunku. Jeśli miesięcznie płacisz poniżej 250-300 zł, a w domu rzadko jest ktoś w dzień, duża część produkcji pójdzie do sieci po niskiej cenie i inwestycja zwróci się dopiero po 10-15 latach. W takiej sytuacji instalacja może być rozważana głównie pod przyszłe zużycie (EV, pompa ciepła) albo rezygnacja z niej jest racjonalna.
W praktyce net-billing nie uczynił fotowoltaiki projektem "na plus" samym w sobie - uczynił ją opłacalną tylko tam, gdzie jest ktoś, kto realnie zużywa prąd wtedy, gdy słońce świeci. Zanim zamówisz projekt, policz swój profil zużycia, a nie tylko cenę instalacji. Gdy planujesz nowy dom, decyzję o PV najlepiej podjąć na etapie wyboru technologii budowy - porównanie domu murowanego i szkieletowego pokazuje, gdzie fotowoltaika i pompa ciepła zrównują koszty obu rozwiązań.

Warto przeczytać
Agregat prądotwórczy 1-fazowy - jaki wybrać do domu w 2026
Jak dobrać agregat jednofazowy - inwerterowy czy klasyczny, moc do domu, poziom hałasu. Ranking i ceny cichych modeli 2026.
Agregat prądotwórczy 3-fazowy - co wybrać do domu i warsztatu w 2026
Jak dobrać agregat trójfazowy - moc na jedną fazę, typ silnika, AVR i SZR. Realne ceny i ranking modeli 2026.
Agregat prądotwórczy do domu - jaki wybrać w 2026
Jaki agregat prądotwórczy do domu wybrać - ile kW potrzebujesz, jednofazowy czy trójfazowy, inwerterowy czy klasyczny, ceny 2026 i bezpieczne podłączenie.